Lublin - Kamienica Kota

Lublin to jedno z moich najbardziej ulubionych polskich miast. Łączy w sobie fascynującą historię (to już 700 lat!), bardzo różnorodną architekturę i kameralny, artystowski klimat, pozbawiony samozachwytu "większych ośrodków". Słynie też z niebanalnej sztuki miejskiej (o której przy innej okazji), nowatorskiej działalności Domu Słów/Teatru NN/Ośrodka "Brama Grodzka" oraz... regionalnego stowarzyszenia miłośników kremacji. Lublin to miasto, w którym kształtowały się zręby systemu prawnego i politycznego kraju, świadek i ofiara działań wojennych (vide przejmujące sąsiedztwo Majdanka), ale także - no cóż - matecznik Kota. Andrzeja Kota, zmarłego dwa lata temu ilustratora, grafika, twórcy ex-librisów, ale też zecera i typografa, który patronuje niniejszej notce.

W tym roku, z okazji jubileuszu siedemsetlecia nadania praw miejskich, Lublin wzbogacił się o ciekawą i śmiałą realizację detaliczną, o której pragnę dziś napisać nieco więcej. 


Staraniem Jarosława Koziary - wieloletniego przyjaciela Kota - elewację pod numerem 17 na Grodzkiej ozdobiło odsłonięte w lipcu tego roku sgraffito prezentujące koty zaczerpnięte z twórczości Kota, który przez lata (1952-1998) mieszkał w sąsiednim budynku. 

Projekt Koziary powstał w ramach stypendium prezydenta miasta. Pierwotnie zakładał pokrycie fasady budynku w całości kocim sgraffitem, jednak w toku pertraktacji z samorządem wizja została - jak to często bywa - zrealizowana w niepełnym kształcie. Kocie "kafle" tworzą trzy dwupoziomowe bordiury na kamienicy, przebiegające równolegle względem linii dachu, pomiędzy kolejnymi kondygnacjami. Uzupełnieniem pasów jest umieszczone w parterze sgraffito z popijającymi wino kompanami - kotem i kozłem, podpisane takim wierszem:

"Andrzej Kot psot z Lublina to takie / zwierzę, mieszka na Grodzkiej, / a mnoży się tylko na papierze".

Dużym walorem realizacji jest technika, jaką posłużył się Koziara, czyli sgraffito, polegające na nałożeniu na siebie (w tym wypadku) dwóch kontrastowych warstw tynku w pewnym odstępie czasu. Gdy spodnia warstwa stężeje w poddającej się jeszcze łatwo obróbce wierzchniej można grawerować wzory, odsłaniając spodni tynk w innym kolorze. Dzięki temu sgraffito świetnie sprawdza się w graficznych wzorach, które grają mocno wyartykułowaną kreską/płaszczyzną i kontrastem barw. Jest to również technika bardzo charakterystyczna dla Lublina, często i z powodzeniem tutaj stosowana na różnych etapach rozwoju miasta.


Co ciekawe sgraffito powstało na prywatnej kamienicy należącej do Jacka Stachnika, a jego powstanie sfinansował samorząd, mimo początkowych oporów wojewódzkiego konserwatora zabytków, Dariusza Kopciowskiego. Wkrótce mają się tu pojawił restauracja i hotel. 


Tym, którym sgraffitowe dekoracje przypadną do gustu polecam także opracowaną staraniami Koziary w 2016 r. monografię "Ot Kot", której wydanie wsparły lokalne władze. Album jest obszerną, starannie przygotowaną i wydaną, bogato ilustrowaną księgą, którą można obejrzeć w całości online i kupić na stronie Koziary. Nieco mniej obszerne publikacje dorobku artysty przygotowali m.in. Andrzej Matynia i Leon Urbański ("Prawdziwa cnotka nie boi się kotka" poświęconą ex-librisom Kota - publikacja zdobyła nagrodę specjalną burmistrza Lipska na Międzynarodowej Wystawie Najpiękniejszych Książek Świata w Lipsku) oraz Jacek Wałdowski (dwa zbiory rysunków - 2000 i 2007). Warto w tym miejscu wspomnieć również dwa utwory wykaligrafowane przez Kota - "Traktat moralny" Czesława Miłosza z grafikami Zofii Kopel-Szulc (1981) oraz "Treny" Jana Kochanowskiego z rycinami Stanisława Góreckiego (1985). W międzyczasie, w 1984 roku, wydano też ozdobiony grafikami artysty Kalendarz Lubelski.



"Exlibrisy i rysunki Kota publikowały liczne europejskie i światowe czasopisma, m.in. niemiecka Scriptura Calendar, węgierskie Magyar Grafik, nowojorski Upper&LowerCase, kalifornijski Fried Caligrafic, Sarmatian Houston czy Idea z Tokio. W 1995 r., jako jedyny polski artysta, Andrzej Kot znalazł się w monografii Josepha Kiermeiera-Debre i Fritza Franza Vogla >>Das alphabet. Die Bildwelt der Buchstaben von A bis Z<< (doceniono jego alfabety (Ot-Kot, Lot-Kot, Iza i Kozina)."


Artysta zdobył również złoty medal na Międzynarodowym Biennale Ekslibrisu Współczesnego w Malborku (1981). W 2007 roku odebrał nagrodę Angelusa Lubelskiego dla Artysty Roku 2007. Jego prace prezentowane są na stałych wystawach m.in. w Muzeum Gutenberga w Moguncji. Pierwszą pośmiertną wystawę prac Kota przygotował dr Zbigniew Jóźwik. 


Warto dodać, że o Andrzeju Kocie powstały dwa filmy dokumentalne, oba autorstwa Grzegorza Linkowskiego. Premierę w czerwcu tego roku miał obraz pod tytułem "Zwierzę na papierze", "Alfabet Kota" był zaś realizowany w latach 1999-2000, z pierwszym pokazem 29.02.2000 r. w "Kocie zapusty", którym towarzyszyła również wystawa. 

Obszerną notę biograficzną oraz  bibliografię multimedialną o artyście i jego twórczości znajdziemy na stronie Teatru NN. Dzięki pracy Alicji Magiery mamy też możliwość zwiedzania Lublina trasą życia Andrzeja Kota

Artysta zmarł 17 lutego 2015 r. To Światowy Dzień Kota. 











Komentarze

Popularne posty